LENA:
"Wreszcie na miejscu" wykrzyczałam w myślach. Teraz zostało mi już tylko czekać na Adę. Usiadłam więc na ławce przed lotniskiem i nie czekając ani chwili dłużej wyjęłam telefon i napisałam do niej wiadomość "Hejo, długo mam na ciebie czekać??". Zdążyłam zablokować telefon a on dał znać o przyjściu nowej wiadomości. Odblokowałam telefon i zobaczyłam wiadomość od przyjaciółki "Spójrz przed siebie kochanie :D". Kiedy tylko podniosłam wzrok znad telefonu jakiś debil się na mnie rzucił.
-Jak ja się za tobą stęskniłam- powiedziała dziewczyna.
-Ja za tobą też, rok to zdecydowanie za długo- odpowiedziałam jeszcze mocniej ją przytulając- a teraz jedźmy już do domu. Muszę coś zjeść i wziąć długi prysznic.
-No dobrze, dobrze- Ada powiedziała schodząc ze mnie. Dopiero teraz zauważyłam, że naszym poczynaniom przygląda się pewien chłopak. Gdy, podniosłam się z ławki chłopka zbliżył się do mnie i podając mi rękę powiedział:
-Cześć!! Jestem Ashton, ty pewnie jesteś Lena. Ten debil stojący koło nas wiele mi o tobie opowiadał.
-Ej- krzyknęła Ada.
-Tak to ja- chłopak podał mi rękę- a ty przypadkiem nie jesteś tym seksownym sąsiadem o którym moja kochana przyjaciółka, która mnie zaraz zabiję pisała.
-Wiesz co nie jestem pewny, bo wiesz ona ma w sąsiedztwie aż czterech seksownych chłopaków, no ale jeśli pisała o tym najbardziej przystojnym to na sto procent ja- odpowiedział loczek z uśmiechem.
-Bardzo skromny jesteś- powiedziałam mu na co on się jeszcze szerzej uśmiechnął.
-No, a jak mogłoby być inaczej?- poruszył zabawnie brwiami.
-Będę na ciebie mówiła loczek- oznajmiłam mu.
-A dlaczego akurat tak?- zapytał.
-A bo masz takie fajne loczki- wyjaśniłam.
-Wiesz co fajna jesteś- powiedział a ja dostałam od razu wspomnieniami po ryju.
-Nie możesz tak mówić, nie znasz mnie- chłopak od razu spoważniał- pamiętaj nie oceniaj ludzi po pozorach, bo się możesz nieźle na tym przejechać- widać że po moich słowach loczek zaczął rozmyślać nad tym. Ada przerwała ten niezręczny moment:
-Po pierwsze zmieniamy temat. Po drugie chodźcie już bo w końcu nie dojedziemy do tego domu.
Ashton wziął moje walizki i ruszyliśmy w stronę samochodu. Gdy tylko doszliśmy do samochodu wpakowałam się na przednie siedzenie, "obrażona" Ada usiadła na tylnym siedzeniu a loczek na miejscu kierowcy.
-Pokój na pewno ci się spodoba. Szykowałam go razem z chłopakami specjalnie dla ciebie- powiedziała podekscytowana przyjaciółka.
-To był pierwszy i ostatni raz- wtrącił się Ash- przez tydzień nie mogłem się pozbyć farby z mojego ciała- razem z Adą zaczęłyśmy się śmiać.
-Co się śmiejecie przecież sam sobie tego nie zrobiłem. To przez Calum'a. To jemu się zaczęło odwalać- chłopak zaczął się bronić.
-Calum?- zapytałam.
-Poznasz w odpowiednim czasie- od razu odpowiedziała przyjaciółka.
-Jesteśmy- po chwili przemówił loczek. Od razu spojrzałam przed siebie. Ja pitole, może to nie jest
jakaś willa ale bardzo ładny dom i do tego ma basen.
-Podoba się?-spytał Ashton.
-Jeszcze się pytasz, jest piękny- odparłam.
-Dobra chodź- Ada wyciągnęła mnie z pojazdu- ja zrobię coś do jedzenia, a Ashton oprowadzi cię po domu- przyjaciółka ruszyła w stronę domu a ja z loczkiem wzięliśmy moje walizki i ruszyliśmy "zwiedzać" dom. Jak na prawdziwego dżentelmena przystało chłopak przepuścił mnie w drzwiach. Zdjęliśmy buty i ruszyliśmy przed siebie.
-To tak nie jestem za dobry w oprowadzaniu po domu więc szybko zwięźle i na temat. Po prawo znajduje się salon, po lewej kuchnia. Drugie drzwi po prawo łazienka. Na przeciwko łazienki mieści się pokój gościnny. Pod schodami masz schowek na różne pierdoły, ale co do tego to już się później dowiesz- szłam za chłopakiem i wsłuchiwałam się w jego instrukcję- dobra chodźmy na górę. To tak pierwsze drzwi po prawo masz pokój tej wariatki. Na przeciwko jej pokoju masz kolejny pokój gościnny. Drugie po prawo kolejna łazienka. No i najlepsze na koniec- chłopak zaprowadził mnie do drzwi naprzeciwko łazienki. Jak się okazało mieści się tam mój własny pokój. Jest on piękny. Po lewo znajdowało się biurko zaraz obok wielkie dwuosobowe łóżko. Większość prawej ściany zajmował wyłożony miękkim materiałem parapet na którym ułożone były poduszki. Na wprost drzwi stał fotel. Po prawo od fotelu stała szafa, natomiast po lewo mały stoliczek koło którego stała po brzegi zapełniona biblioteczka.
-Podoba się?-spytał chłopak.
-A jakby inaczej- odpowiedziałam z uśmiechem.
-Posłuchaj mnie- chłopak zamknął drzwi i usiadł na łóżku więc ja siadłam koło niego- ja wiem dlaczego tu jesteś i po co tu jesteś- co?! skąd on to wie?!- Ada mi powiedziała- chłopak jakby czytał w moich myślach- ale nie masz się czego bać nikt inny nie wie. Jestem jedynym, który zna twoją historię. Tak i wiem, że pomimo iż wiem takie coś to nie znaczy, że cie znam. No ale proszę cię daj mi chociaż szansę. Wiem że to nie będzie dla ciebie łatwe, ale chcę ci pomóc. Tylko sęk tkwi w tym czy ty mi na to pozwolisz?- loczek powiedział a mnie zamurowało.
-A....Ashton- zaczęłam się jąkać- ja...ja muszę to przemyśleć. Dasz mi trochę czasu?
-Masz tyle czasu ile potrzebujesz ale pamiętaj nie żyj przeszłością, bo to cie zniszczy. Ja teraz idę pomóc Adzie w przygotowaniu jedzenia, a ty się przebież, umyj i zejdź do nas zrobimy sobie wieczór filmowy- powiedział i wyszedł.
Nie czekając ani chwili dłużej wygrzebałam z mojej walizki ubrania,
potrzebne kosmetyki i ruszyłam do łazienki. Ciepły prysznic zawsze mnie
uspokaja. Weszłam do łazienki rozebrałam się i weszłam do kabiny. Gdy
pierwsze krople ciepłej wody zaczęły spływać po moim ciele poczułam
jakby moje zmartwienia spływały razem z nimi. Po jakimś czasie wtarłam
owocowy żel w moje ciało po czym go szybko spłukałam i wyszłam z kabiny
otulając się miękkim ręcznikiem. Wytarłam się i ubrałam. Włosy związałam w koka i zeszłam na dół.Wchodząc do kuchni zobaczyłam Adę całą w mące. Zdezorientowana podeszłam do loczka.-Mogę wiedzieć o co chodzi?- spytałam tych debili.
-To ona zaczęła- od razu krzyknął Ash.
-Ja! Chyba ci się coś pomyliło tempa główko to ty to wszystko zacząłeś- zaczęła wrzeszczeć przyjaciółka- i przecież to ja jestem cała w mące- tupnęła nogą- .....ale wiesz? To się zaraz zmieni- dziewczyna wzięła pudełeczko z mąką, które po chwili wylądowało na głowie loczka.
-Coś ty zrobiła-krzyknął.
-To samo co ty!- odparła dziewczyna. Nie mogąc powstrzymać się już dłużej zaczęłam się z nich śmiać.
-A tobie co tak wesoło?- spytał zły jak osa Ashton, a ja nadal nie mogła przestać się śmiać.
-Zaraz zmienimy twój humorek- loczek sięgnął po drugie pudełko z mąką, a ja momentalnie przestałam się śmiać i odsunęłam się od chłopaka.
-Nie. Ashton błagam cię nie rób tego. Dopiero co się umyłam- zaczęłam się cofać, ponieważ on zaczął się zbliżać.
-Nie ujdzie ci to tak łatwo- chłopak ruszył w pogoń za mną. Zaczęliśmy się ganiać po całym domu. Zatrzymaliśmy się kiedy po domu rozniósł się dźwięk dzwonka.
-Nie przeszkadzajcie sobie, ja otworzę.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz